Zemsta urzędników
Mieczysław Wilczek | Ograniczanie wolności firm wynika z tego, że urzędnicy chcą kontrolować ludzi. Mają wtedy okazje do brania łapówek – mówi minister przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego.
Rz: Czy więcej wolności gospodarczej jest teraz czy było 25 lat temu, po wprowadzeniu przez pana ustawy określanej od pana nazwiska ustawą Wilczka?
Mieczysław Wilczek: Po wprowadzeniu tej ustawy, gdy zaczęła ona działać, wolności było więcej niż obecnie. Choć dla usprawiedliwienia tego, co dzieje się teraz, trzeba zauważyć, że mamy inne czasy – gospodarka jest bardziej skomplikowana, jesteśmy też w Unii Europejskiej. Tak czy inaczej absolutnie przydałoby się w Polsce więcej wolności gospodarczej.
Wyzwania gospodarcze, które stały przed wami w 1988 roku, były ogromne. Nie baliście się „iść na żywioł"?
Waliła się gospodarka, problemem było też nadchodzące nieuchronnie – tak musi być przy otwieraniu gospodarki – bezrobocie. Ale to właśnie dzięki wolności gospodarczej udało nam się przejść przez to w miarę suchą stopą.
To wtedy właśnie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
