Uchylone drzwi do wolności
Mam świadomość, jak trudno dzisiaj się wczuć w atmosferę tamtego 4 czerwca.
Ćwierć wieku, jakie minęło od wyborów z roku 1989, nie tylko zatarło większość wspomnień, ale – co najważniejsze – nałożyło na tę datę perspektywę późniejszych wydarzeń, w których świetle musi mocno blaknąć splendor tamtych czerwcowych dni.
Może nawet lepiej pamięta się to, co wcześniej: Polskę wymęczoną stanem wojennym i masową emigracją. Poczucie goryczy porażki i braku elementarnych perspektyw, które osłabiały wiarę w przyszłość kraju. Ilu z nas zadawało sobie wtedy pytanie o sens pozostania w PRL, pod której maską kryła się kochana ojczyzna, ale która zarazem po wschodniemu śmierdziała trupem rozkładającego się komunizmu.
Pierwsza „Solidarność" była już tylko przeszłością. Klęska strajków z maja 1988 roku zdawała się potwierdzać, że epigoni „karnawału" nie mają sił i skazani są na porażkę. To był trudny moment. Wiedza, że coś się dzieje pod skórą systemu, że ludzie „Solidarności" rozmawiają z...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta