Jak PiS pomaga premierowi gasić pożar
PiS nie zależało na tym, by odwołać rząd czy szefa MSW, lecz by pokazać siebie jako jedyną opozycję. Ale odwracanie uwagi opinii publicznej od nagrań to polityczny błąd.
Debaty nad konstruktywnym wotum dla rządu oraz nad wotum nieufności dla szefa MSW były całkowicie przewidywalne.
O ich przewidywalności wiedzieli również wnioskodawcy, skoro złożyli dwa osobne wnioski. Domagać się w osobnym wniosku odwołania Bartłomieja Sienkiewicza może tylko ktoś, kto wie, że jego wniosek o wotum dla całego rządu nie uzyska akceptacji.
Politykom Prawa i Sprawiedliwości nie chodziło więc o to, by odwoływać rząd, który zresztą kilka dni temu udowodnił, że ma w Sejmie większość. Najbardziej prawdopodobnym celem PiS nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)