Taśmy powinna badać niezależna instytucja
To, że podległa rządowi ABW bada nośniki i nagrania z tzw. afery taśmowej, budzi zastrzeżenia niektórych prawników. Formalnie ma prawo, ale byłoby lepiej, gdyby to robił niezależny podmiot.
Zbadanie nośników, które mogą zawierać nagrania podsłuchanych rozmów, prokuratura zleciła ABW (a część Centralnemu Laboratorium Kryminalistycznemu Komendy Głównej Policji). Jak powiedziała „Rz" prokurator Renata Mazur, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, taka jest praktyka w sprawach, w których wchodzi w grę kwestia tajemnicy państwowej.
Jednakże w śledztwie w sprawie katastrofy smoleńskiej, dużo ważniejszej, prokuratura korzystała z potencjału m.in. Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna, którego renoma i niezależność nie budzą wątpliwości. Walor takich instytucji polega na tym, że nie są zależne od czynników rządowych i przez to nikt...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)