Podwójny fart Hillary Clinton
Po prawyborach we wtorek w Pensylwanii i Maryland była sekretarz stanu nominację powinna mieć w kieszeni.
Trzy kolejne kadencje w Białym Domu dla prezydentów z jednej partii to układ, który w Ameryce zdarza się bardzo rzadko. Ostatni raz tak było na przełomie lat 80. i 90. XX wieku, ale za sprawą jednego z największych przywódców kraju, Ronalda Reagana.
Teraz ten sam układ staje się coraz bardziej prawdopodobny, tyle że w znacznie mniejszym stopniu, dlatego że Amerykanie są pod wrażeniem dorobku Baracka Obamy i chcą utrzymania najwyższego urzędu w rękach jego partii.
– Przeciwnie, nastroje w społeczeństwie są zdecydowanie wrogie establishmentowi. A jednak przyszłym prezydentem USA najpewniej będzie symbolizująca ten establishment Hillary Clinton za sprawą niezwykle sprzyjających jej okoliczności – mówi „Rz" Christopher Chevvis, zastępca dyrektora waszyngtońskiej Rand Corporation.
Była pierwsze dama, sekretarz stanu i senator z Nowego Jorku może przede wszystkim liczyć na aparat Partii...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
