Członkowie zarządu – między skalą a linią
To, że jakiś stan prawny utrzymuje się przez wiele lat oraz to, że do niego przywykliśmy, nie oznacza wcale, że ten stan jest w porządku. Przeciwnie, czasem jest tak, że pewien zgoła bezsensowny stan prawny uważamy za uzasadniony tylko z tej przyczyny, że długo się utrzymuje. Taką sytuację można nazwać stanem samospełniającego się bezsensu.
Z punktu widzenia biznesu, jego rozwoju i efektywności członkowie zarządu nie są zwykłymi pracownikami. Członkowie zarządu przesądzają o stanie gospodarki. Ich sytuacja powinna być uprzywilejowana nie tylko pod względem wysokości zarobków, ale też pod względem ochrony ich przychodów przed opodatkowaniem i oskładkowaniem. Tyle teoria, bo w praktyce jest wprost przeciwnie.
Źródłem tej sytuacji nie są w gruncie rzeczy przepisy, ale przewaga podatkowa, jaką uzyskują bez większego trudu wszyscy pracownicy na stanowiskach kierowniczych, wykorzystujących samozatrudnienie jako podstawę swojego zatrudnienia. Statystyk w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)