Polityczne targi paraliżują radę Białołęki
spory | Ustawa o samorządzie gminnym nie przewidziała pojawienia się w jednostce samorządowej dwóch równolegle działających rad.
Tak właśnie się stało na warszawskiej Białołęce. Dziś obraduje już jedna rada, ale impas trwa.
W listopadzie 2015 r. została odwołana, oficjalnie ze względów proceduralnych, ówczesna przewodnicząca rady Anna Majchrzak. W praktyce radni PiS przeciągnęli na swoją stronę radnych z lokalnego ugrupowania i zdobyli większość, co umożliwiło im powołanie przewodniczącego z PiS Wiktora Klimiuka. Powstał wówczas spór, czy Annę Majchrzak odwołano zgodnie z procedurą. Rada podzieliła się na jej zwolenników i przeciwników. Na sesje zwoływane przez przewodniczącą przychodziło 12 radnych, na sesje jej oponenta – 11.
Początek kłopotów
Zdzisław Sipiera, wojewoda mazowiecki, uznał, że Annę Majchrzak odwołano zgodnie z prawem, choć nie powinien być stroną w...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)