Holandia bez rządu. Geert Wilders pozostawił spustoszenie
Premier Mark Rutte od marca nie może utworzyć koalicji rządowej. To cena za pokonanie w wyborach parlamentarnych w Holandii populistycznej Partii Wolności.
Tak rozdrobnionej sceny politycznej królestwo nie miało od dawna. Co prawda liberalna partia VVD Ruttego uzyskała 21,3 proc. głosów, ale już druga w kolejności Partia Wolności Geerta Wildersa – ledwie 13,1 proc.
W wieczór wyborczy 15 marca Holendrzy odetchnęli z ulgą. Obawiano się przecież, że Wilders pójdzie za przykładem brexitu i Trumpa i zdobędzie najwięcej głosów ze wszystkich polityków. Dlatego w kampanii wyborczej sam Rutte, ale także m.in. chadecka CDA przyjęły wiele haseł skrajnej prawicy, byle utrzymać wyborców. Ugrupowania, które od lat należały do umiarkowanej prawicy, nagle zaczęły...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)