Koniec wieku niewinności
Zabójstwo prezydenta Gdańska pokazuje, że jako społeczeństwo przekroczyliśmy Rubikon. Jeśli nie dojdzie do systemowej walki z hejtem, wszyscy będziemy mieli krew na rękach.
Trudno po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza nie czuć się zdruzgotanym. Polska straciła nie tylko wybitnego samorządowca, wieloletniego lidera lokalnej społeczności, dobrego i życzliwego człowieka, ale również ostatnie skrawki poczucia politycznej niewinności. Bo przecież jeszcze do wczoraj patrzyliśmy na naszą scenę publiczną mając w pamięci dziedzictwo bezkrwawej rewolucji, która w 1989 r. wyniosła do władzy opozycję antykomunistyczną. Szczyciliśmy się, że może i polska polityka jest pełna złości i werbalnej agresji, ale jednak to wciąż w większości przypadków polityka, a nie akty fizycznej przemocy.
Niedzielny atak nożownika na Pawła Adamowicza podczas finału WOŚP w Gdańsku jest ostatecznym kresem tego naszego wieku niewinności. Zabójstwo prezydenta Gdańska jest bez wątpienia aktem terroru kryminalnego o podłożu politycznym. Świadczą o tym zarówno wybór okoliczności zamachu, jak i słowa,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)