Świat wypadł z formy
Reżyserka Magdalena Łazarkiewicz opowiada, dlaczego w filmie „Powrót" postanowiła opowiedzieć o ludziach odrzuconych przez najbliższych i otoczenie.
„Powrót" to film o dziewczynie, która dwa lata spędziła, uwięziona i szantażowana, w niemieckim burdelu. Udało jej się zbiec. Ale po powrocie musi zmierzyć się z niechęcią i pogardą. Scenariusz oparty był na prawdziwych zdarzeniach?
Pracując z Katarzyną Terechowicz nad serialem „Głęboka woda" trafiłyśmy do fundacji La Strada, zajmującej się ofiarami handlu ludźmi. Tam opowiedziano nam między innymi o wiejskiej dziewczynie, która wyjechała do pracy do Niemiec, a sutener zmusił ją do uprawiania prostytucji. Po ucieczce, w domu spotkała się z takim ostracyzmem, że w końcu musiała swoją wieś opuścić. Jej los stał się dla mnie impulsem, by zająć się tematem, o jakim myślałam od dawna. Opowiedzieć o ludziach, którzy z powodu „inności" spotykają się z odrzuceniem przez swoje otoczenie.
Dokumentowanie tego tematu nie było pewnie łatwe.
Przeczytałam kilka...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
