Nie traćmy z oczu Węgier
Gdy w maju w cieniu greckiej tragedii rozgrywał się węgierski dramat, polski rynek finansowy także go odczuł. Dziś, gdy Węgrzy reformują finanse, zainteresowanie tym krajem wydaje się dużo mniejsze
Z perspektywy ponad sześciu miesięcy doskonale widać, że wiosenne wydarzenia nad Dunajem – seria z pozoru niefortunnych wypowiedzi, które pospiesznie dementowano – były zabiegiem PR nowego rządu, który miał uświadomić inwestorom, że Węgry mają poważny problem budżetowy i że będą go chciały radykalnie rozwiązać.
Reakcja przerosła nieco to, czego politycy oczekiwali, a na szczerości rządu w Budapeszcie ucierpiały...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)