Zderzenie Niemców w powietrzu
Pewnej soboty, 31 października 1916 roku, dwóch niemieckich lotników w oczekiwaniu na lot zasiadło do partii szachów.
Jednym z nich był legendarny dowódca eskadry Jasta 2 Oswald Boelcke, jego przeciwnikiem zaś służący pod nim Erwin Boehme, as lotnictwa. W jednostce walczyli zresztą sami najlepsi – jednym z nich był baron von Richthofen. Wszystkich łączyła przyjaźń.
Niemcy latali na albatrosach DII. Była to solidna konstrukcja, przez wielu uważana w owym czasie za najlepszą na świecie. Była lekka, szybka i zwinna; na pokładzie miała dwa karabiny maszynowe LMG 08/15 kal. 7,92 mm strzelające przez śmigło.
Leniwe popołudnie przerwał alarm. Elitarna jednostka bezzwłocznie wzbiła się w powietrze, ruszając do walki....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
