Tonąca polska flota
Marynarka nie jest kosztowną fanaberią służących na okrętach ludzi, ale jednym z wyjątkowo skutecznych instrumentów polityki międzynarodowej – twierdzi historyk wojskowości
W ostatnich tygodniach minister obrony narodowej podjął wiele ważkich kroków dotyczących Marynarki Wojennej. Decyzje te – rezygnacja z modernizacji amerykańskich fregat typu Olivier Hazard Perry i korwet rakietowych typu Tarantul II oraz wstrzymanie budowy korwety Gawron – zmuszają do postawienia dwóch pytań: strategicznego, odnoszącego się do rządowej (a nie tylko ministerialnej) wizji obecności Polski na morzu, oraz szczegółowego, dotyczącego jednego okrętu.
Bez polskiej bandery
Sprawę pierwszą sprowadzić można do kwestii: co dalej z polską Marynarką Wojenną? Rezygnacja z realizacji przedsięwzięć nieperspektywicznych jest niewątpliwie zasadna i przynosząca oszczędności. Nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)