Syryjska rebelia: 365 dni rzezi
Osiem tysięcy zabitych, kilkadziesiąt tysięcy rannych, setki tysięcy wypędzonych. To bilans ostatniego roku walk. Szala zwycięstwa przechyla się na stronę syryjskiego dyktatora
Rocznica rozpoczęcia protestów wymierzonych w Baszara Asada stała się dniem pokazu siły dyktatora. Według rządowych mediów na ulice syryjskich miast wyszły miliony jego zwolenników. Machające flagami państwowymi i plakatami z wizerunkiem prezydenta tłumy wzywały rebeliantów do złożenia broni i wyrażały poparcie dla pakietu reform zaproponowanych przez władze.
Zdaniem obserwatorów Asad w ten sposób chciał pokazać światu, że odzyskał całkowitą kontrolę nad sytuacją. Że nadal cieszy się w kraju sporym poparciem, a Syryjczycy mają dość rozlewu krwi i chcą wrócić do normalnego życia. Nawet najbardziej mu nieprzychylni opozycjoniści nie zaprzeczają, że...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)