Lewandowski do historii
BORUSSIA – REAL 4:1 | Cztery gole polskiego napastnika w półfinale Ligi Mistrzów. Piłkarska Europa leży u jego stóp.
Michał Kołodziejczyk z Dortmundu
Takiego meczu polski futbol nie pamięta. Polski, bo chociaż niemiecka Borussia grała z hiszpańskim Realem, to nazwisko polskiego piłkarza było tego wieczoru wymieniane najczęściej. W meczu, na który patrzył cały piłkarski świat, w którym gospodarze mieli być tylko tłem dla wielkiego Realu, Robert Lewandowski strzelił cztery gole i pokazał, że Polak też potrafi. Napastnik urodzony pod Warszawą miał wczoraj u swoich stóp potęgę, najbardziej utytułowany klub na świecie.
Jeśli działacze Bayernu Monachium celowo puścili w świat informację o tym, że kupili Mario Goetzego, licząc na zepsucie atmosfery w zespole Borussii przed meczem z Realem Madryt, to się pomylili. Jeśli agent Juppa Heynckesa chciał pomóc trenerowi, który kończy pracę w Monachium, informując na Twitterze akurat w dniu meczu o tym, że Robert Lewandowski też trafi do klubu z Bawarii, zrobił to w złym momencie.
Borussia napsuła krwi Bayernowi upokarzając go regularnie w ostatnich dwóch latach, Bayern miał za co się mścić, pokazując jednocześnie, jaką potęgą będzie w przyszłym sezonie, ale tak naprawdę zmobilizował piłkarzy Juergena Kloppa, by pokazali, że ten sezon się jeszcze nie skończył. Wczoraj, w półfinale Ligi Mistrzów z Realem Madryt, gospodarze rzucili się na przeciwników jak...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
