Wyzwanie większe niż wszelkie igrzyska olimpijskie
Podobno krakowianie chcą, aby ich miasto było „slow city", gdzie żyje się miło, bez pośpiechu, ze smakiem i wśród stosownych udogodnień, by nie wspomnieć o – właściwych każdemu wiekowi i stanowi – przyjemnostkach. Tak w każdym razie interpretowane są wyniki referendum, w którym odrzucili pomysł ubiegania się o organizację olimpiady zimowej, opowiadając się za lokalnymi inwestycjami ułatwiającymi życie mieszkańców. Nawet zbudowanie metra, co raz na zawsze uzdrowiłoby kulejącą komunikację podwawelską, uzyskało bardzo znikomą większość. Za wysokie progi na galicyjskie nogi. Precz z gigantomanią, niech żyją parkowe rabatki, place dla...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
