Pracownicze programy emerytalne, czyli jak zniszczyć dobry pomysł
Biurokratyczny mozół odstrasza pracodawców od tego sposobu oszczędzania. Czy nie ma na to rady?
Mateusz Pawlak
Pracownicze programy emerytalne mają – w teorii – wiele zalet i z punktu widzenia pracodawcy, i zatrudnionych, ale są mało popularne. Jednym z głównych powodów jest skomplikowany proces tworzenia programu w firmie.
Dodatkowa emerytura
PPE to jeden z produktów dostępnych w trzecim filarze emerytalnym. Jest to forma dobrowolnego oszczędzania, która umożliwia odłożenie większych kwot w ciągu roku niż indywidualne konto emerytalne i indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego. Ale jest istotna różnica: to od pracodawcy, który ponosi główny ciężar finansowania programu, zależy czy PPE zostanie w firmie utworzone.
Niestety, pracownicze programy emerytalne są jak dotąd rzadko wykorzystywanym sposobem oszczędzania na stare lata. Według najnowszych danych oszczędza w nich 358,1 tys. osób. To niewielka część ogółu pracujących w Polsce, zaledwie 2,3 proc.
– Wynika to głównie z faktu, iż wśród pracodawców dominuje obawa przed rozbudowanymi regulacjami administracyjnymi...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
