O której kończysz pracę
Nowe technologie burzą granicę między życiem prywatnym i zawodowym - pisze Piotr Kościelniak.
„I znów work-life balance na miarę braku możliwości. Rowerem na spotkanie, dwie godziny fantastycznej pracy, rower z powrotem i szybka przebieżka. I pewnie czas na e-maile" – pisze na Facebooku koleżanka, prezes zarządu w dużej firmie public relations. Z dalszego ciągu wpisu można się domyślać, że tej równowagi między pracą a życiem osobistym nie udało się zachować. Dlaczego? Według psychologów tak modna dziś koncepcja work-life balance już jest... martwa. Zabiły ją nowe technologie.
Pomysł wywodzi się z lat 80....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
