Oszczędny budżet Unii wyzwaniem dla regionów
Polskie regiony muszą przygotować się na znacznie mniejszy strumień pieniędzy w nowym unijnym budżecie. Zasypanie powstałej w ten sposób luki będzie wyzwaniem dla rządu i samorządów.
Anna Słojewska z Brukseli
Brexit stał się okazją do przeprowadzenia pogłębionej debaty o unijnym budżecie. A co za tym idzie, o głównych politykach z niego finansowanych. W wyniku wyjścia Wielkiej Brytanii z UE powstaje bowiem w budżecie unijnym dziura rzędu 13 mld euro rocznie. Nie wiadomo, o ile zmniejszy się pula na politykę spójności. Komisja Europejska chce zaproponować model mieszany. Czyli poprosić państwa członkowskie, żeby trochę dołożyły do budżetu, np. wypełniły połowę luki po Brytyjczykach nowymi pieniędzmi. A druga połowa zostałaby skompensowana oszczędnościami.
Ale brexit to nie wszystko. Bo pojawiają się nowe unijne priorytety, jak polityka obronna, bezpieczeństwo czy migracja. – Będzie też kwestia systemowego finansowania usuwania skutków katastrof naturalnych. Do tej pory to odbywało się w sposób doraźny – zauważa Stanisław Szwabski, były wieloletni przewodniczący Rady Miasta Gdyni.
Trochę oszczędności, trochę nowych pieniędzy
Gunther Oettinger, komisarz ds. budżetowych UE, ma następująca propozycję: sfinansujmy nowe cele w 20 proc. z oszczędności, a w 80 proc. z nowych pieniędzy. I w sumie proponuje, żeby nakłady państw członkowskich na UE wzrosły z obecnych 1,05 proc. produktu narodowego brutto do poziomu między 1,1 a 1,2 proc. Czyli powiedzmy do 1,15 proc. Komisja na razie nie podaje żadnych liczb, te pojawią się dopiero 29 maja. A...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta