Rap i disco polo grają w tej samej lidze
Rozmowa z Marcinem „Flintem" Węcławkiem, krytykiem muzycznym
Rzeczpospolita: Na naszym rynku fonograficznym jest rap i długo, długo nic: aż połowa sprzedaży polskich płyt to albumy hip-hopowe. Czy raperzy zdominowali też stacje radiowe i telewizyjne?
Marcin „Flint" Węcławek: Dziś radio i telewizja wydają się już takim archaizmem, że pewnie nawet sami hip-hopowcy nie wiedzą, czy ich ktoś tam gra... Liczą się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)