Podwójna polisa na złe czasy
Polska wykorzystała chwilową słabość Moskwy, aby na trwałe stać się częścią Zachodu. To efekt determinacji wszystkich sił politycznych w kraju.
Tadeusz Mazowiecki był premierem zaledwie od dwóch miesięcy, gdy podczas mszy w Krzyżowej w listopadzie 1989 r. rzucił się w objęcia kanclerza Niemiec Helmuta Kohla. Mimo ogromu krzywd, jakie jego rodacy wyrządzili Polsce, premier nie miał wątpliwości, że droga naszego kraju do Europy prowadzi przez Niemcy. I w przeciwieństwie do François Mitterranda czy Margaret Thatcher od razu poparł zjednoczenie Niemiec. Tak zaczęło się pojednanie z naszym zachodnim sąsiadem, które otworzyło Polsce drogę do Unii Europejskiej 15 lat później.
70 km od Berlina
Chodzi tu rzecz jasna o integrację gospodarczą, ale także o gwarancje bezpieczeństwa. Rzut oka na mapę wystarczy, aby zrozumieć, że choć Niemcy nie cofają się przed robieniem interesów z Rosją Władimira Putina (Nord Stream 2 to najbardziej kontrowersyjny przykład), to przecież...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
