Królewscy z pętlą na szyi
Real o przetrwanie w rozgrywkach walczy w Stambule. Polski mecz w Turynie: Szczęsny podejmuje Krychowiaka.
Dwa mecze, jeden punkt, dwie bramki zdobyte, pięć straconych – to nie bilans Club Brugge, tylko występującego w tej samej grupie i zamykającego tabelę Realu. O ile wyjazdową porażkę z Paris Saint-Germain (0:3) da się jeszcze jakoś zrozumieć, o tyle już remis z wicemistrzem Belgii (2:2) na Santiago Bernabeu – w dodatku wywalczony rzutem na taśmę – takiej drużynie nie przystoi.
Real znalazł się w sytuacji dla siebie nowej: po raz pierwszy w historii Ligi Mistrzów może nie wyjść z grupy. A przecież mowa o zespole, który w sześciu poprzednich sezonach aż czterokrotnie sięgał po trofeum. Wydawało się, że powrót głównego architekta tych sukcesów, Zinedine'a Zidane'a, odmieni rzeczywistość jak za dotknięciem czarodziejskiej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)