Mają dla kogo grać
Dzisiejszy mecz na Stadionie Narodowym kończy zwycięskie eliminacje Euro 2020.
Awans zapewniony już miesiąc temu, pierwsze miejsce w grupie wywalczone w sobotę dzięki zwycięstwu nad Izraelem, ale ze Słowenią jest o co grać. Wciąż ważą się losy koszyka, do którego trafi reprezentacja Polski przy okazji losowania. W dodatku Słowenia to jedyny zespół, który pokonał drużynę Jerzego Brzęczka (2:0 w Lublanie we wrześniu), więc w piłkarzach powinna być sportowa chęć rewanżu. Wreszcie mecz ten będzie pożegnaniem zasłużonego reprezentanta, jednego z ulubieńców kibiców – Łukasza Piszczka.
Obrońca Borussii Dortmund wyjdzie na boisko w podstawowym składzie, a ustalenia są takie, że po pół godzinie opuści murawę – w ciemno można obstawiać, że przy oklaskach publiczności na stojąco. To nie pierwszy raz, gdy oficjalny mecz zmienia się w benefis – podobnie było chociażby przy pożegnaniu Jerzego Dudka, który wystąpił w spotkaniu z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
