Ruski bunt. Nadzieja czy desperacja?
„Nie daj Bóg, widzieć ruski bunt, tak bezmyślny i okrutny” – pisał Aleksander Puszkin o powstaniu Jemieliana Pugaczowa (w XVIII w. zachwiało tronem Katarzyny II). Dlaczego jednak wieszcz nadał walce o sprawiedliwość tak negatywny wydźwięk? Wyjaśnienia należy szukać we wzajemnych relacjach państwa i społeczeństwa.
Wojska Pugaczowa podchodziły pod forty, osady i miasta, w których pod osłoną nielicznych oddziałów regularnej armii chronili się urzędnicy, szlachcice i kupcy wraz z rodzinami. Wówczas nagminnie dochodziło do zdrad. Kozacy w carskiej służbie otwierali przed buntownikami wrota, po czym następowały rzezie. Miał szczęście ten, kto umierał szybko. Większość oficerów i szlachetnie urodzonych najpierw torturowano, a następnie dobijano pałkami. Kobiety gwałcono. Pugaczow puszczał wolno jedynie rekrutów.
Puszkinowska tragedia ruskiego buntu nie ograniczała się jedynie do mordowania. Ural – również ogarnięty powstaniem – był głównym ośrodkiem górniczym i metalurgicznym, a więc zbrojeniowym centrum imperium. Tymczasem do Pugaczowa przyłączyli się chłopi pańszczyźniani pracujący w 124 manufakturach. Straty materialne były ogromne. Po upadku powstania okazało się, że do fundamentów zniszczono 89 zakładów, co na długo pozbawiło Rosję zaplecza przemysłowego.
Zwierzęca nienawiść
Ten dramatyczny opis dotyczy burzliwych wydarzeń, które nastąpiły w latach 1773–1775. Lecz bestialstwa popełniane przez zrewoltowaną biedotę na elitach były w Rosji ponadczasową normą. Świadczy o tym przebieg ruchawki, która wybuchła dokładnie 100 lat wcześniej. Przeszła do historii pod nazwą...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta