Widz wciągnięty do środka obrazu
Ważna wystawa - o odpowiedzialności i strachu, o powierzchownych sądach. Takich tematów nie podejmują popularni artyści. Fenomen Dominika Lejmana polega na tym, że choć idzie pod prąd mód i każe odbiorcy myśleć, jest znany.
Lejman, przed pięcioma laty numer jeden w moim rankingu młodych twórców, po raz kolejny dowiódł, że nie była to ocena na wyrost. Jak zwykle autor nie mówi niczego wprost. Tylko daje sugestie. Ulotność przesłania jego dzieł idzie w parze z intrygującą malarską koncepcją. Lejman posługuje się najnowszymi technologiami, łącząc je z tradycyjnym malarstwem. Jak to wygląda? Na oszczędne, abstrakcyjne kompozycje rzutuje z mikroprojektorów...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


318952