John Legend śpiewa dla pań
Taki album to skarb na sfeminizowanej scenie r&b. Znakomity wokalista i kompozytor wzoruje się na mistrzach gatunku
Ten piękny i staromodny koncert nie ma w sobie nic z efektownego show. Legend nie stara się zaskakiwać, nie zabawia nas ani nie kokietuje. Wychodzi na scenę w Filadelfii, by po prostu śpiewać. Robi to jak wokaliści, których dziś spotkać trudno – uczciwi, wkładający w występy wielki wysiłek, zlani potem już po otwierającej piosence.
W pierwszej chwil album może się...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
