Oclone
Andrzej, słuchaj, czy nie zagrałbyś amanta w naszym teatrzyku?” – zadzwonił do mnie Staszek. Jest rok 1942.
Nasz teatrzyk stworzyła młodzież na Kolonii Staszica w willi Hani Zielińskiej – Prokuratorska 4. Czego tam nie było?! Tajny teatrzyk, kursy tajnego PIST, podchorążówka i radiostacja. W wolnych chwilach można było się pobawić sztuczką Fredry – syna „Posażna jedynaczka”. Nie miałem nic wspólnego z teatrem. Dopiero zdałem maturę na tajnych kompletach Batorego i rozglądałem się, co by tu robić. Granie w teatrzyku wydało mi się zabawne. Reżyserowała córka Zelwerowicza – Lena („Fibcia”). I...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
