Demjaniuk niewinny?
NKWD mogło wymusić zeznania przeciwko strażnikowi z Sobiboru
Nosił mundur Waffen SS, był uzbrojony, zajmował się pilnowaniem Żydów i prowadził ich do komory gazowej – takie zeznanie obciążające Johna Demjaniuka złożył kilka lat po wojnie sowieckim śledczym Ignat Danilczenko, nieżyjący już strażnik z Sobiboru. W czwartek zostało ono odczytane na sali sądu w Monachium, gdzie toczy się proces poszlakowy 90-letniego Johna Demjaniuka oskarżonego o to, że jako strażnik w Sobiborze, uczestniczył w likwidacji 28 060 więźniów.
Zdaniem obrony zaprotokołowane w 1949 roku przez sowieckich śledczych z NKWD zeznania Danilczenki oraz innych osób nie mają żadnej wartości procesowej, zostały bowiem wymuszone za pomocą tortur. – Jest to bardzo prawdopodobne i dlatego zeznania te nie powinny być traktowane jako dowody...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
