Profesor w emocjonalnym tunelu
Ireneusz Krzemiński nie jawi mi się jako lekarz, lecz jako rozsadnik choroby posmoleńskiej – polemizuje z socjologiem publicysta
Ireneusz Krzemiński jest autorem tekstu („Rzeczpospolita" z 11 maja 2011 r.) zawstydzającego. Po pierwsze publicyści na poziomie nie posługują się taką porcją inwektyw, jaką nas poczęstował. Po drugie profesorowie uniwersytetu nie wpadają w ton egzaltacji i histerii, chyba że dla żartu. Profesor Krzemiński nie żartował. Grzmiał. I konkludował: „Z pewnymi osobami po prostu się nie rozmawia". Rzeczywiście nie rozmawia, lecz obrzuca błotem, co gorsza, w szczerym przekonaniu, że „nasze" obrzucanie błotem wygląda zupełnie inaczej niż „ichnie".
Dla mnie frapujące w tekście sławnego polskiego socjologa było zwłaszcza to, że obu nas...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
