Góra czekała na niego
Historia Macieja Berbeki jest jak tragedia antyczna – mówią ci, którzy znali wspinacza z Zakopanego. Góra go wzięła dokładnie co do dnia, 25 lat po tym, jak go wypuściła. Sam na nią wrócił po swój los.
Wspinać się zaczął pięć lat po tragicznej śmierci swego ojca, Krzysztofa Berbeki, znanego alpinisty, ratownika tatrzańskiego, uczestnika wypraw w Alpy, Kaukaz, Hindukusz. Krzysztof zmarł w szpitalu w Zurichu na skutek obrażeń po wypadku podczas zejścia z alpejskiego czterotysięcznika Dent d'Herens po dokonaniu pierwszego zimowego przejścia trudnej ściany. Maciek miał wtedy niespełna 10 lat, a jego brat Jacek, który też został himalaistą, pięć. To wtedy powstał istniejący do dziś Fundusz im. Krzysztofa Berbeki, który wspiera rodziny zmarłych tragicznie alpinistów. Utworzyli go koledzy i przyjaciele, żeby wspomóc Elżbietę Berbekę i jej synów.
Maciek urodził się 17 października 1954 r. w Zakopanem. Jest absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. A. Kenara, uczył później w tej szkole. Ukończył Wydział Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. – Planowaliśmy w październiku tego roku wystawę u nas prac Maćka Berbeki i jego żony Ewy, która jest malarką i plastykiem. Cała rodzina jest uzdolniona artystycznie – mówi Anna Zadziorko, dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem. – Okazało się, że właściwie nie ma dokumentacji prac Maćka. Zupełnie o to nie dbał. Był skromny, jeśli chodzi o własne dokonania artystyczne. Projektował wnętrza. Współpracował z Teatrem im. Stanisława Ignacego Witkiewicza. Razem z żoną robili scenografię do sztuk. Tworzył też...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta