Polski arbitraż z widokami na przyszłość
O rozwoju sądownictwa polubownego nie decyduje chwilowe nim zainteresowanie, bo może być przejściowe i ulotne. Ważne są odpowiednie przepisy prawne i ciekawa oferta, która zainteresuje przedsiębiorców – uważają przedstawiciele arbitrażu Cezary Wiśniewski i Marek Furtek.
Gdybyśmy mieli mierzyć kondycję polskiego arbitrażu gospodarczego zainteresowaniem, jakie budzi w środowisku prawniczym, to moglibyśmy śmiało postawić tezę o jego rozkwicie. Liczba konferencji i seminariów poświęconych tej problematyce, a jeszcze bardziej liczba ich uczestników, nie pozostawiają wątpliwości. To samo można powiedzieć o konkursach arbitrażowych i zainteresowaniu nimi studentów. Z kolei bogate orzecznictwo Sądu Najwyższego ostatnich lat przekonuje, że problematyka arbitrażowa jest żywa w praktyce gospodarczej i rodzi wiele skomplikowanych problemów jurydycznych.
O miejscu i roli polskiego arbitrażu dziś oraz w przyszłości nie będzie jednak decydowało zainteresowanie, które może się okazać przejściowe i ulotne, lecz otoczenie legislacyjne, sprzyjające takiemu rozwojowi oraz to, czy oferta, którą środowisko arbitrażowe może zaproponować przedsiębiorcom, zostanie uznana za wartościową.
Osiągnięcia i postulaty
Dla określenia ustawowych warunków funkcjonowania krajowego arbitrażu gospodarczego istotną cezurą był rok 2005 i wejście w życie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, obejmujących art. 1154 – 1217. W dużej mierze spełniły one oczekiwanie „użytkowników", przyczyniając się do...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


