Społeczeństwo pilnuje nałogowców
Szwedzi zgodzili się na ograniczenia w dostępie do alkoholu w imię ochrony mniejszości, która nie umie sobie z pijaństwem poradzić - pisze Anna Nowacka-Isaksson ze Sztokholmu.
Polityce alkoholowej kraju towarzyszy wizja społeczeństwa, w którym można się delektować wysokoprocentowymi trunkami, ale ostrożnie i pod warunkiem, że nikt na tym nie ucierpi. Wizja ta jednak coraz bardziej się oddala w czasach balansowania między prawem unijnym pozwalającym na wolny przepływ towarów a regułami szwedzkimi.
Szwedzi bowiem to nacja zdyscyplinowana i nie piją (dużo), kiedy następnego dnia mają iść do pracy. Za to w weekend, święta czy w czasie urlopu zdecydowana większość nie wyobraża sobie spotkania towarzyskiego bez butelki wyskokowego napoju. Dziewięciu na dziesięciu Szwedów sięga po alkohol.
Upostaciowanie i instrument alkoholowych restrykcji to Systembolaget, sieć państwowych sklepów, w których Szwedzi zaopatrują się w alkohol.
Wiele osób myślało, że ten system polegnie, gdy Szwecja przystąpi do Unii Europejskiej. Do tego nie doszło. Przed głosowaniem o członkostwo w Unii Komisja Europejska zawiadomiła Sztokholm, że Systembolaget może egzystować dalej. Dopiero później Komisja pozbawiła państwowego producenta i dystrybutora (teraz spółkę akcyjną) monopolu na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)