Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Szczęście na motocyklu

04 listopada 2016 | Życie Ziemi Lubuskiej
autor zdjęcia: Tytus Żmijewski
źródło: PAP

Bartosz Zmarzlik ma dopiero 21 lat i jest już trzecim żużlowcem świata. Dumny jest z niego cały Gorzów

Start do finałowego biegu Grand Prix Australii w Melbourne, a zarazem ostatniego wyścigu sezonu 2016, nie wyszedł Bartoszowi Zmarzlikowi najlepiej – po pierwszym łuku był na ostatnim miejscu. Na drugim okrążeniu Polak wyprzedził Szweda Antonio Lindbaecka, by na kolejnym zbliżyć się do Taia Woffindena. Atak na Brytyjczyka się nie powiódł, choć młody gorzowianin ścigał go do ostatnich metrów.

Trzeci na pudle

Kończący Grand Prix Australii wyścig zdecydował, że debiutujący w tym cyklu Zmarzlik nie zdobył srebrnego medalu, tylko musiał zadowolić się brązem. Nie ma jednak mowy o porażce. Przed sezonem niewielu oczekiwało, że to właśnie Zmarzlik będzie najlepszym z trójki Polaków jeżdżących w indywidualnych mistrzostwach świata. Przecież w cyklu dla najlepszych żużlowców globu startował po raz pierwszy. Miał wprawdzie już jakieś doświadczenie, bo kilkakrotnie występował z „dziką kartą" w turniejach Grand Prix. Jeden nawet wygrał, stając się najmłodszym zawodnikiem, który tego dokonał.

Gdy triumfował w rodzinnym Gorzowie w 2014 roku, miał dokładnie 19 lat i 140 dni. Ale to był turniej w Polsce, na torze, który dobrze znał, natomiast w tym roku niemal połowa turniejów GP miała odbyć się na torach układanych kilka dni przed zawodami. Taka nawierzchnia sprawia problemy nawet...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10591

Wydanie: 10591

Spis treści
Zamów abonament