Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Przez PRL do współczesności

04 listopada 2016 | Kultura | Barbara Hollender
Lidia Kalicka (Agata Kulesza) zeznaje, na ławie oskarżonych – Kalicki (Arkadiusz Jakubik).
źródło: Nest Film
Lidia Kalicka (Agata Kulesza) zeznaje, na ławie oskarżonych – Kalicki (Arkadiusz Jakubik).
Maciej Pieprzyca, reżyser, scenarzysta
źródło: Next Film
Maciej Pieprzyca, reżyser, scenarzysta

Reżyser mówi Barbarze Hollender o swoim filmie „Jestem mordercą", który dziś wchodzi na ekrany.

Rz: Pamięta pan czas, gdy w Zagłębiu grasował seryjny morderca kobiet?

Maciej Pieprzyca: Jak przez mgłę, byłem wtedy małym chłopakiem. Większość ofiar „wampira" pochodziła z Zagłębia, ale panika dotarła również na Śląsk, do Katowic. Matka krzyczała: „Jak nie będziesz grzeczny, to przyjdzie Marchwicki i cię porwie". Pamiętam też psychozę strachu. Tata ze starszym bratem wychodzili po mamę, gdy wieczorem wracała z pracy. Tak wtedy było. Mężczyźni czekali na swoje kobiety na przystankach, chodziły spontanicznie organizowane „trójki obywatelskie" z nożami, łyżkami samochodowymi. A potem dużo mówiło się o tej sprawie, gdy trwał proces Marchwickiego. Wtedy miałem już 11–12 lat.

Dziś nie wierzy pan, że ujęto właściwego człowieka?

Bardzo długo, jak wszyscy, byłem przekonany, że sądzono i stracono prawdziwego mordercę kobiet. Ale w drugiej połowie lat 90. wyszedł z więzienia jeden z braci Zdzisława Marchwickiego, Henryk, również skazany w tym procesie. Przykuł się do poręczy budynku Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, by zwrócić uwagę na sprawę sprzed ćwierć wieku. Pisała o tym lokalna prasa. To mnie zainteresowało, zacząłem temat dokumentować. Uzmysłowiłem sobie, że nie ma przekonującego dowodu, iż mordował Marchwicki, i nie ma...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10591

Wydanie: 10591

Spis treści
Zamów abonament