Sześć postaci w poszukiwaniu dowcipnego reżysera
„Turek we Włoszech" w Operze Narodowej to dowód, jak trudno zrobić zabawny spektakl, gdy jego twórca ma wielkie ambicje.
Beztroska opera Gioacchino Rossiniego długo pozostawała u nas w zapomnieniu i oto w ciągu roku doczekała się dwóch premier – w Krakowie i w Warszawie. Teatralnie są skrajnie odmienne, łączy je to, że reżyserzy nie bardzo wiedzą, jak z wdziękiem bawić operową publiczność.
W Krakowie Włodzimierz Nurkowski „Turka we Włoszech" zamienił w farsową zgrywę z nadmiarem gagów. W Operze Narodowej Christophen Alden zrobił spektakl znacznie poważniejszy, niż zamyślił to sobie Rossini.
A przecież mamy do czynienia z historią starą jak świat i ciągle...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
