Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Koniec dyktatora. Czego początek?

12 kwietnia 2019 | Świat | Jerzy Haszczyński
Decydujące były demonstracje w ostatnią sobotę (na zdjęciu – w Chartumie). Po nich armia uznała, że trzeba poświęcić Baszira
źródło: AFP
Decydujące były demonstracje w ostatnią sobotę (na zdjęciu – w Chartumie). Po nich armia uznała, że trzeba poświęcić Baszira
Omar Baszir, miesiąc przed pozbawieniem władzy
źródło: AFP
Omar Baszir, miesiąc przed pozbawieniem władzy
źródło: Rzeczpospolita

Po długich protestach rządzący 
od trzech dekad Omar Baszir został odsunięty od władzy. – To przewrót pałacowy, a nie prawdziwa zmiana – krytykuje opozycja.

 

Już w czwartek o świcie rozeszły się informacje, że dyktator padł albo zaraz padnie. I ja telefonicznie i esemesowo dostałem od samego rana powiadomienia od znajomych Sudańczyków: „To jednak koniec Baszira!". Wydawało się, że trwające od grudnia demonstracje, które przypominały rewolucje w innych krajach arabskich sprzed ośmiu lat, zakończą się sukcesem.

Zastępca następcą

Było jasne, że dyktator pada tak, jak doszedł do władzy – w wyniku zamachu wojskowego. Ale liderzy protestów oczekiwali, że dowództwo armii utworzy na czas transformacji radę rządzącą krajem z udziałem cywilów i nie dopuści do niej tych, którzy odpowiadają za śmierć uczestników obecnych demonstracji, ani za zbrodnie wojenne sprzed kilkunastu lat w prowincji Darfur. Tak się nie stało.

Nie było wiadomo, kto wystąpi z przemówieniem do narodu. Zapowiedziały je z...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11330

Wydanie: 11330

Spis treści
Zamów abonament