Dyktatura hybrydowa
W budowie demokracji Polacy byli dotąd banalni i wtórni. W tworzeniu pseudodemokracji mamy duży udział.
Gdy przed niespełna dwoma laty po raz pierwszy użyłem na łamach „Rz" terminu „hybrydowej dyktatury" na określenie tego, co może Polskę czekać w najbliższej przyszłości, nie przypuszczałem, że stanie się to tak szybko i w tak oczywisty sposób. Ale dziś nie ma wątpliwości, że nasze państwo nie ma już charakteru demokracji, zwłaszcza demokracji liberalnej, ale że jest formą pośrednią w drodze do pełnej autokracji. Ową formą jest właśnie hybrydowa dyktatura, a ewentualna reelekcja Andrzeja Dudy spetryfikuje ten system.
W jednych rękach
Popatrzmy z pewnym dystansem na to, co dzieje się w Polsce. Trybunał Konstytucyjny jest narzędziem w rękach partii rządzącej, a jej prezes została publicznie określona przez Jarosława Kaczyńskiego jako odkrycie towarzyskie i często organizuje dla niego prywatne kolacje. Szefem prokuratury jest polityk znany z tego, że nie waha się przed skrajnym upartyjnieniem jej działań, czego dowody dostarcza, nakazując umarzanie śledztw niekorzystnych dla władzy. Prezesem NIK jest osoba, której kwalifikacje moralne predysponują ją co najwyżej do prowadzenia hoteli na godziny.
Sąd Najwyższy za chwilę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta