Sofia, nowy ból głowy dla Europy
Po raz pierwszy od 30 lat parlamentarne wybory w Bułgarii zostały wygrane z tak przekonującą przewagą. Ale zwycięzcą jest polityk uznawany za prorosyjskiego.
– Bułgaria wysłała jasny i bardzo niepokojący sygnał. (…) To już nie są tylko wyniki wyborów – to poważna zmiana geopolityczna – podsumował zwycięstwo byłego prezydenta Rumena Radewa jeden z koordynatorów Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim Tomáš Zdechovský.
Założona ledwo na początku roku partia byłego prezydenta przerwała ciąg trwający pięć lat rozpadających się koalicji rządzących, czasami bez większości w parlamencie, i ośmiu kolejnych przedterminowych wyborów. Postępowa Bułgaria zdobyła większość mandatów i będzie samodzielnie rządzić.
Czy Radew zastąpi Orbána?
Wszystkich teraz niepokoi prorosyjska postawa zwycięzcy. – Jeden wyszedł (były premier Węgier Viktor Orbán), drugi wszedł (przyszły premier Bułgarii Rumen Radew) – jeden z bułgarskich publicystów podsumował sytuację w Unii Europejskiej z prorosyjskimi politykami. Już po niedzielnym głosowaniu Radew zdążył się wypowiedzieć o przyszłej, międzynarodowej pozycji kraju. „Podkreślał, że Bułgaria należy do UE i prawie natychmiast zaczął wydawać prorosyjskie i antyukraińskie pomruki: »pragmatyzm«, »realizm«, »tanie surowce...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
