Polski SAFE, niemiecka gra
Rzadko spotykana jednomyślność mediów i ignorowanie argumentów o stabilności fiskalnej: niemiecka debata nad polskim udziałem w SAFE zaskakuje nawet doświadczonych obserwatorów – twierdzi główna analityk Instytutu Zachodniego.
Z perspektywy analityka sceny niemieckiej relacje korespondentów na temat polskiej debaty wokół kredytu SAFE (Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy) były pod wieloma względami zaskakujące.
Zaskakująca jednomyślność Niemców w sprawie SAFE
Po pierwsze, uderza skala zainteresowania politycznego i medialnego tym faktem. Już sama obecność ambasadora Niemiec podczas głosowania w Sejmie pokazuje wyjątkowość sytuacji. Temat był również obecny w głównych dziennikach telewizji publicznej i radiu oraz ogólnoniemieckich gazetach. Dawno żadne wydarzenie z Polski nie było relacjonowane z taką intensywnością. Co jest jednak jeszcze bardziej zaskakujące, to całkowita jedność myśli i oceny, niezależnie od reprezentowanych opcji politycznych czy wizji gospodarczych poszczególnych mediów.
Nie przesadzając, można stwierdzić, że wszyscy komentatorzy dostrzegali jedynie pozytywne strony skorzystania przez Polskę z tego kredytu. Podnoszone przez prezydenta Nawrockiego zastrzeżenia były interpretowane jednoznacznie jako zła wola, niechęć wobec premiera Tuska i uprzedzenia wobec Niemiec. Ta jednorodność opinii jest zaskakująca, jeśli porówna się ją z niemieckimi sporami wokół podobnych kwestii. Niebezpieczeństwo rosnącego zadłużenia, stabilność fiskalna czy erozja kontroli parlamentarnej nad budżetem traktowane są w Niemczech jako obszar...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
