Ocenzurowane interpretacje nic podatnikom nie dają
Fiskus publikuje indywidualne interpretacje, ale wycina z nich ważne informacje. Przez to stają się bezwartościowe dla innych podatników.
„Spółka prowadząca działalność polegającą na (…) może zaliczyć do kosztów szkolenia z zakresu merytorycznej wiedzy (…) odnośnie (…)”. To jeden z przykładów ocenzurowanej przez skarbówkę interpretacji indywidualnej.
Eksperci podkreślają, że jest ich coraz więcej. Urzędnicy wykreślają ważne elementy stanu faktycznego: daty, kwoty, szczegóły zdarzenia, informacje o rodzaju działalności czy rozmiarach aktywności. Stosujemy anonimizację kontekstową – tłumaczy Ministerstwo Finansów w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej”.
– Fiskus jest zobowiązany do publikowania interpretacji. Ale co z tego, że każdy może je przeczytać, skoro nic mu nie dają. Nie wiadomo, co jest zabronione, a co dozwolone, jakie czynności są bezpieczne, a jakie ryzykowne – mówi Bartosz Przybysz, radca prawny i doradca podatkowy.


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)