Trybunał Konstytucyjny do likwidacji? Jest to jakaś recepta
10 lat temu sam pomysł, żeby znieść TK, byłby przez większość prawników traktowany jako świętokradztwo. Lecz przez ostatnią dekadę sądy nauczyły się samodzielnie stosować konstytucję – mówi prof. Lech Garlicki, były sędzia TK i ETPC.
Prezydent odbiera ślubowanie od dwojga sędziów Trybunału Konstytucyjnego, pozostała czwórka, nie mogąc się doczekać zaproszenia, wygłasza rotę ślubowania w Sejmie. Gdy patrzy pan na wydarzenia ostatnich dni, to dochodzi do wniosku, że jesteśmy bliżej rozwiązania konfliktu wokół Trybunału czy właśnie zakopujemy się jeszcze poziom niżej?
Raczej się zakopujemy jeszcze głębiej. Punktem wyjścia tego kryzysu stało się naruszenie konstytucji przez prezydenta, który nie miał prawa odmówić bezzwłocznego zorganizowania ślubowania nowych sędziów. Podawano różne powody tej bezczynności prezydenta. Najpierw mówiono o błędach w sejmowej procedurze wyboru, ale – skoro potem przeprowadzono ślubowanie dwojga sędziów, to argument ten odpadł, bo musiałby dotyczyć całej szóstki. Potem przedstawiciele Kancelarii Prezydenta wspominali też, że pan prezydent badał życiorysy, więc przeprowadził jakby merytoryczną czy polityczną ocenę wybranych przez Sejm sędziów. A tego mu robić na pewno nie wolno.
Konstytucja nie zostawia żadnego marginesu prezydentowi, żeby oceniał merytorycznie poszczególnych sędziów wybranych przez Sejm i decydował, który z nich jest mu politycznie bliższy, który ma ładniejszy życiorys, czy też który wydaje mu się lepszym prawnikiem, i w związku z tym jednych powoływać, a innych nie. To jest...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
