Relikwie mistrzów sportu cenne jak nigdy
Zdobyłeś mistrzostwo lub odniosłeś zwycięstwo, które może przejść do historii? Jeśli tylko się uda, zachowaj każdy skrawek swojego stroju czy rzeczy, których dotykałeś. Kiedyś mogą być więcej warte niż wszystkie twoje złote medale razem wzięte.
Babe Ruth bywa nazywany zawodnikiem wszech czasów nie bez powodów. Jego biografia to ciąg rekordów, które były ustanawiane w latach 20. i 30. poprzedniego stulecia, ale na ich pobicie trzeba było czekać po 40–50 lat. W bejsbolu nie było większej legendy: jeszcze w 1998 r. „The Sporting News”, układając ranking najlepszych bejsbolistów, umieścił go na szczycie listy.
1 października 1932 r. walnie przyczynił się do tej legendy. W Chicago gracze New York Yankees zmierzyli się z gospodarzami z Chicago Cubs w ramach dorocznych mistrzostw. Obie drużyny szły łeb w łeb, przeciwnicy odrabiali każdy punkt uzyskanej przewagi. Babe Ruth wydawał się wówczas zawodnikiem u schyłku kariery: po 18 latach gry większość swoich rekordów miał już za sobą, jego sylwetka zaczęła się zaokrąglać, dowodząc, że mistrz prowadzi opisywany w krzykliwej prasie, mocno rozrywkowy tryb życia, kibice chicagowskiej drużyny zaś nie ułatwiali mu zadania, wraz z każdym jego krokiem wywołując nieprzyjazny harmider. Przed meczem zawodnik i jego żona niemal zostali opluci przez miejscowych, gdy dotarli na stadion. Teraz szyderstwa i obelgi sypały się gęsto.
W tym hałasie Babe Ruth wyszedł, jak się może wydawać – nieporuszony, na swoją pozycję. Zaczął pokazywać na coś po każdym odbiciu, historycy tej dyscypliny sportu do dziś próbują dociec, co i komu wskazywał – sobie? Kolegom? Publiczności? Wskazywał, gdzie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)