Nie ma efektu Czarnka. Jest za to efekt Morawieckiego
Partia Jarosława Kaczyńskiego miała odzyskać wyborców, którzy odeszli do obu Konfederacji. Tymczasem traci w sondażach i poziomem poparcia zaczyna się zbliżać do konkurencyjnych prawicowych ugrupowań. Dlaczego w PiS jest tak źle, skoro miało być tak dobrze? Czy to taktyczne przegrupowanie na prawicy?
Podczas poniedziałkowego spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim prezes PiS wyraził zgodę, by stowarzyszenie byłego premiera Rozwój Plus mogło funkcjonować w ramach partyjnej rady ekspertów. Wcześniej prezes PiS groził członkom stowarzyszenia, że nie dostaną miejsc na listach PiS w 2027 r., jeśli stowarzyszenie będzie działać. Były premier o nowej partii nie wspomina. Jednak w najnowszym sondażu United Surveys dla WP hipotetyczna partia Morawieckiego w wyborach parlamentarnych miałaby 5,1 proc. poparcia, co przekłada się na przekroczenie progu wyborczego i 14 mandatów w Sejmie.
Tymczasem wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera przyniosło skutek odwrotny od zamierzonego. Były minister edukacji nie skonsolidował partii, nie zakończył wewnętrznych sporów, nie wyciszył na zewnątrz frakcyjnych konfliktów, nie skupił na sobie uwagi, nie zatamował odpływu wyborców, a partia nie odbiła ich obu Konfederacjom – zaliczyła za to rekordowy spadek poparcia. Tak źle w PiS nie było już dawno.
Na prawo od PiS miała być tylko ściana – te słowa od lat przyświecały Jarosławowi Kaczyńskiemu,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)