Transport ropy rośnie. Nie jest już bardzo nerwowo
Eksperci ostrzegali, że po zawieszeniu broni między USA a Iranem przywrócenie ruchu przez cieśninę Ormuz i dostaw ropy oraz gazu potrwa miesiące. Ale stało się to o wiele szybciej. I ropy znów jest pod dostatkiem.
Na rynku ropy jest mniej nerwowo. Najlepszy dowód, że po wystrzeleniu przez Iran dwóch rakiet w kierunku katarskich gazowców w cieśninie Ormuz notowania ropy ledwie drgnęły. Najprawdopodobniej Iran chce zmusić statki do korzystania z korytarza blisko jego brzegu, a nie z trasy „omańskiej” preferowanej przez zachodnich armatorów. Nadal za baryłkę Brenta trzeba zapłacić ok. 73 dol. , czyli tyle, ile przed wybuchem wojny28 lutego.
W ostatni weekend Ormuzem przepłynęło 108 jednostek i tą drogą transportowane jest ok. 15 mln baryłek ropy dziennie. Ruch wyraźnie zwiększa się od 20 czerwca, czyli od podpisania wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Ale nadal jest to mniej, niż przed wybuchem konfliktu, kiedy było to po 100 statków dziennie.
Powodów mniejszego ruchu jest kilka. W wielu miejscach Cieśnina jest nadal zaminowana, więc tworzą się „wąskie gardła”. A po drugie przynajmniej 300-400 statków, które cumowały...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
