Sześć dywizji, ale tylko dwie gotowe
Gdyby Rosja napadła dziś na Polskę, przystąpilibyśmy do wojny nie tylko bez większości zamówionego uzbrojenia, ale też tylko z dwiema gotowymi dywizjami. Dwie kolejne na włączenie się do walki potrzebowałyby nawet miesiąca.
Polska posiada dziś teoretycznie sześć dywizji wojsk lądowych. Nadal jednak, w razie wojny z Rosją, od pierwszych godzin do walki stanęłyby tylko dwie z nich: 16. i 18. dywizje zmechanizowane (to tzw. dywizje pierwszorzutowe – tier 1). Jednak nawet one nie zakończyły formowania wszystkich nowych jednostek.
Dwie kolejne, zupełnie nowe dywizje, są dopiero na etapie formowania (1. Dywizja Piechoty Legionów i 8. Dywizja Piechoty Armii Krajowej). Tak wygląda sytuacja na wschodnich rubieżach kraju.
A co z pozostałymi dwiema dywizjami? Tu sytuacja jest nieco mniej oczywista. To tzw. dywizje zachodnie – sformowane już dawno i pozostawione w starej strukturze trzybrygadowej, z pułkiem artylerii zamiast brygady (dywizje na wschodzie kraju mają po cztery brygady i brygadę artylerii).
Jak wygląda gotowość bojowa polskich dywizji
Tymi dwiema, dawno sformowanymi dywizjami, które nie są uznawane za pierwszorzutowe (tzw. tier 2), są dywizje zachodnie: 11. i 12. Są one częściowo skadrowane, co oznacza, że wchodzące w ich skład jednostki muszą mieć uzupełnione składy osobowe przed wejściem do walki. Większość ich pododdziałów nie byłaby zatem w stanie walczyć już w pierwszym dniu wojny. Potrzebowałyby na to prawdopodobnie od kilkunastu do nawet 30 dni.
Wiemy to ze słów samych przedstawicieli polskiej armii. Zgodnie z klasyfikacją wprowadzoną przez gen. Wiesława Kukułę, szefa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
