Trzy manipulacje w sprawie pomocy dla Ukrainy
To nie wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stara się wprowadzić rodaków w błąd w sprawie sprzętu przekazywanego przez Polskę Ukrainie. Choć oczywiście jego polityczne intencje wcale nie są tak czyste, jak chciałby nam to wmówić.
Przyjrzyjmy się trzem manipulacjom prawicy, które wywołały zupełnie niepotrzebny spór wokół pomocy dla Ukrainy. Tak jak wcześniej Kijów niepotrzebnie sprowokował spór wokół zbrodni UPA.
Manipulacja pierwsza polega na tym, że PiS zarzuca obecnie rządzącym rozbrajanie polskiej obrony przeciwlotniczej, podczas gdy on tę obronę wzmacniał. W rzeczywistości wyglądało to jednak nieco inaczej.
W 2022 r. podstawę polskiego systemu obrony przeciwlotniczej stanowiły zmodernizowane, poradzieckie systemy takie jak NEWA SC, KUB, OSA i częściowo WEGA. W wojskach pancernych i zmechanizowanych wykorzystywano także zestawy ZSU-23-4 „Szyłka” (niektóre nadal są w służbie), częściowo zmodernizowane do standardu Biała (wymieniono w nich m.in. elektronikę, która pierwotnie oparta była jeszcze na lampach, tak jak w starych telewizorach). Nowoczesne systemy krótkiego zasięgu, jak polskie Grom/Piorun, Poprad czy Pilica, dopiero wchodziły do służby. Rakiety Patriot i CAMM przechodziły dopiero pierwsze testy i były – jak to się mówi – „nieoperacyjne”.
Spójrzmy teraz na listę sprzętu przekazanego Ukrainie przez rząd Zjednoczonej Prawicy, w którym szefem MON był Mariusz Błaszczak, który z zapałem wartym większej sprawy stara się być obecnie głównym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)