Majtki na głowę, szable w dłoń!
Skorośmy zajęli się niepodległością, obchodząc ją na ulicach tudzież ulice te obchodząc szerokim łukiem, pora na bezpieczeństwo. Urosło ono wszak do podstawowej troski polityków.
I tak, prezydent martwi się, że naszemu bezpieczeństwu zagraża, tak, zgadli państwo, Kaczyński, który ze wzgardą odrzucił zaproszenie do Rady Bezpieczeństwa Narodowego na rozmowy o Afganistanie. Gorzej, on w tym czasie układał się z talibami. Co prawda panowie Suski czy Jurgiel żon nie zakwefili, ale już posążki Buddy nie mogą być przy nich bezpieczne.
Na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)