Wszechwładny sądowy formalizm
Tomasz Pietryga Finał procesu Amber Gold to wielki triumf formalizmu nad zdrowym rozsądkiem.
Wydawało się, że koniec tej sprawy – przynajmniej dla wymiaru sprawiedliwości – będzie pozytywny. Trzy lata jak na duży proces o wielkie przestępstwo finansowe, w którym występuje 18 tys. pokrzywdzonych, to wcale nie tak dużo i można by pomyśleć, że Temida zdała egzamin. A to, patrząc na kontekst historyczny, nie było wcale takie pewne. W procesie FOZZ np. sąd desperacko walczył z czasem przedawnienia, omijając w slalomie przeszkody ustawiane przez obrońców. W sprawie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)