Kiedy Polska nie miała długów i podatków
Po pierwszych reformach w 1765 r. wszystkie dochody publiczne I Rzeczypospolitej wyniosły około 20 mln zł. Nawet niewielka Bawaria miała wówczas dwukrotnie większe.
Powstanie nowoczesnego długu publicznego było rewolucją w finansach publicznych państw europejskich. Jako pierwsza i w najszerszym wymiarze korzystała z tego instrumentu Anglia, a w XVIII w. starało się ją naśladować wiele państw. Celowe wykorzystanie kredytu zwiększało możliwości wydatkowe, z czego korzystano zwłaszcza w obliczu konfliktów zbrojnych. Rzeczpospolita przedrozbiorowa z tego narzędzia korzystała, ale w stopniu znikomym (i to tylko przyparta do muru).
Sięganie po kredyt wymagało jednak reformowania dochodów, gdyż zdolność do obsługi zadłużenia gwarantowała uzyskiwanie odpowiednich dochodów podatkowych. Historia Polski w tym obszarze mogłaby posłużyć jako dodatkowy rozdział w świetnej książce „Dlaczego narody przegrywają" ekonomistów Darona Acemoglu i Jamesa Robinsona, którzy analizowali braki instytucjonalne uniemożliwiające rozwój na przestrzeni wieków.
Tematowi długu publicznego i skarbowości poświęcone jest opracowanie Piotra Pilarczyka pt. „Przedrozbiorowa Rzeczpospolita a kwestie długu publicznego", które wydał właśnie Polski Instytut Ekonomiczny. Opinię Stanisława Staszica, że „Polska dopiero w wieku piętnastym. Cała Europa już wiek osiemnasty kończy", można przyłożyć również do ówczesnej polityki fiskalnej.
Rewolucja finansów publicznych ominęła Rzeczpospolitą
Reguły...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)