Na inflacji zna się każdy
Polski rząd wspólnie z NBP próbuje rozwiązać problem inflacji głównie w sferze krótkookresowych działań, bez oceny skutków w średnim i długim okresie. I osłania to PR-owską tarczą.
„Wzrost inflacji ciągle nas nie rozpieszcza”. To nie jest moje zdanie. Powiem więcej, gdy je przeczytałem w Onecie, uznałem za najgłupsze zdanie dnia. Dlaczego zatem zaczynam tekst od niego? Aby pokazać, że o inflacji może pisać każdy i w sposób dowolny. Temat zrobił się niezwykle aktualny i w dodatku bardzo wrażliwy. Dlatego w redakcjach zostają na ten front rzuceni nie tylko ekonomiści, ale też stażyści i praktykanci. Stąd różnorodność stylu, języka, metodologii i argumentów.
Nie ma jeszcze problemu, gdy tak powstają teksty opisowe: ile i co podrożało. Gorzej, gdy ambicje autora sięgają analiz i prognoz. Mamy tu koncentrację wokół dwóch biegunów....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)